Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Marynistyczne DIY


Pamiętam to jak wczoraj,
ten pierwszy powiew bryzy, który otulał moją dziecinną buzię,
ten pierwszy smak soli na ustach, małe dziecięce nóżki na wilgotnym piasku,
ten błękitny zachwyt w mych oczach...
-To jest właśnie nasze morze Bałtyckie- 
powiedział  mój całkiem śląski Tata.
Mewy skrzeczały , słońce odbijało się od tafli wody...
Biegałam z Siostrą po plaży, głośno się śmiejąc,
skakałyśmy przez falę chlapiąc wodą.
Zbierając muszelki i bursztyny
, słuchałyśmy opowieści z młodości naszego Taty,
 niegdyś sezonowego ratownika na plaży w Łebie.
Wtedy już wiedziałam, że  w mym domu na Śląsku zawsze już będę za tym widokiem tęsknić.
Tak los chciał, że dzisiaj już nie tęsknię za morzem, bo nad nim mieszkam;
teraz tęsknię za Śląskiem.

Dusza człowieka, jest niezwykle skomplikowana,
nie dogodzisz... 
Ni tak dobrze, ni tak...

Kiedyś zastanawiałam się gdzie jest właściwie mój dom ?
I pewnego dnia, jadąc w odwiedziny z Świnoujścia na Górny Śląsk,
czekając już na właściwą docelową stację,
zmęczony konduktor zapytał się mnie- Hanyski, jak daleko mam do domu.
Na myśli oczywiści miał lekką troskę o mnie, bo przecież noc czarna, 
a piesza wędrówka może okazać się niebezpieczną.
Lecz ja bez zastanowienia odpowiedziałam:
-Do Świnoujścia jest spory kawałek, jadę już z 13 godzin.
Konduktor popatrzał się na mnie zdziwiony , uśmiechnął się i odszedł.
A ja wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że chcąc nie chcąc , z Hanyski
 stałam się wyspiarką, Świnoujścianką tylko taką  z pochodzenia Śląskiego.
I jak na prawdziwą Pomorzankę przystało, kocham morze
uwielbiam spacery, plażowanie,  skrzeczenie mew, kąpiele w zimnej i słonej wodzie.
Kocham zajadać się rybkami, siedzieć w zadumie na plaży i wsłuchiwać się w szum fal,
szukać właśnie wśród tych dźwięków czasem ukojenia, a czasem energii i inspiracji.

Kocham styl Marynistyczny, te wszystkie morskie akcenty, dary natury,
muszelki, patyczki, sznurki, pufy...
wplecione w cztery ściany. 
To też , z wielką ochotą co jakiś czas dodaję do naszego m2 
marynistyczne  dekoracje , które sprawiają, że w mym domu powiewa morska bryza,
choć do morza jest spory kawałek.

Tym razem zamieniłam za sprawą paru Marynistycznych DIY
 nasz kącik jadalniany w morską przystań rybacką :)

I zdradzę Wam, że w tej przystani oczywiście najlepiej smakują rybki :)



W tej przystani chcemy zarzucić kotwicę...


...gdybyśmy jednak gdzieś podryfowali w Świat, 
za burtę wyrzucimy boje- 
 by znaleźć drogę powrotną, by wrócić na właściwy tor-
72-600 Świnoujście.


Bo w tym miejscu jest nasz własny , nowy Port , 
odnaleźliśmy go obok siebie.
Własny port , nasz dom...


Projekt New Port- Marynistyczne DIY by C.aro : podest zbity z desek (różnego rodzaju), szlifierka,
sznurek naturalny, klej na gorąco, farba biała olejno ftalowa Śnieżki , pigment błękitny Śnieżki,nożyczki, szablon z kotwicą, ołówek, stary zużyty marker.

Projekt Rybka by C.aro- Marynistyczne DIY. Inspiracja z Pinterest.
Stara deska drewniana,  szablon rybki, ołówek, nożyczki,
wyrzynarka, szlifierka, wiertarka, sznurek naturalny, emalia biała do drewna Lux Decor,
farba olejno ftalowa biała Śnieżki, pigmenty Śnieżki (niebieski, żółty), lateksowy ochraniacz na palec.
Projekt boja. Marynistyczne DIY by C.aro :
Kawałek łaty drewnianej , wyrzynarka, szlifierka, wiertarka, kątownik,
 ołówek, szablony z liczbami, farba biała- olejno- ftalowa Śnieżka,
barwniki (błękitny, turkusowy) Śnieżka,  taśma malarska,
 przylepce, stary zużyty marker, ochraniacz lateksowy na palec,  naturalny sznur.


Projekt Kotwica, Marynistyczne DIY by C.aro:
 deseczka sosnowa, szablon kotwicy, wyrzynarka, szlifierka, wiertarka, sznurek naturalny,
farba olejno ftalowa- biała Śnieżka. Inspiracja z Pinterest 


No i oczywiście na koniec nutka , w rytmie Szanty 
Własny port
" ... kiedyś w końcu osiądę, ileż można wędrować, 
W ludzi twarzach odnajdę, zagubione gdzieś słowa.
Szukam portu obok Ciebie, szukam portu czy to w Niebie"


A Wy drodzy Blogowicze, Czytelnicy- gdzie macie swój Port? 
A może dalej go szukacie?


Ps. Dziękujemy Wszystkim za życzenia Wielkanocne, komentarze i odwiedziny. 

Pozdrawiam C.aro

poniedziałek, 7 marca 2016

Budzimy wiosnę- wiosenne DIY.

"Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi;
Wcześniej niż oczekiwałam, przyszły te cieplejsze dni...


Zdjęłam z niej zmoknięte palto, posadziłam wis a vis...

Projekt DIY by C.aro "serce baziowe".

Zapachniało, zajaśniało, wiosna ach to Ty?
Wiosna, wiosna ach to Ty? "



 No właśnie, Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty?
Zostajesz czy wychodzisz?
Jakaś taka przyszłaś niezdecydowana, taka lękliwa, płochliwa.
Nie pewnie przedzierasz się przez szarugę, powoli, pomalutku,
kolorujesz, zazieleniasz, zmieniasz, rozjaśniasz.


Postanowiłam ci troszeczkę pomóc.
Uszyję ci sukienkę, boś piękną jest panią- a każda pani lubi się stroić.
A potem udekoruję ją jak najlepiej potrafię, odzieję cię w nią,
rozbudzę, obudzę- byś kroczyła pewniej.



Przywołam ptactwo maści wszelkiej,
by ćwierkały, śpiewały z mą duszą ci pieśnie piękne.
Napiszemy ci podkład melodyjny, byś mogła tworzyć,
działać i nowe kręgi, koła cudu natury na nowo zataczać.




Gdy będzie już tych śpiewaków dostatecznie dużo,
to poniosą cię na swych skrzydłach jak najdalej potrafią,
byś po każdej jednej polance przejść się mogła-
taka piękna, pewna, bosa, rozmarzona... 

Wiosna, wiosna , wiosna ach to Ty.

Projekt DIY by C.aro "ptaszki"- deseczka i  kawałek drewnianej płytki z odzysku, gwoździe czarne,
farba biała olejno- ftalowa śnieżka, barwniki do farby śnieżki (niebieski, wrzosowy, zielony)


A nam pozostanie tylko podziwianie, 
napełnimy płuca wonią twych kwiatowych perfum.
Nasycimy oczy zdziałanymi przez ciebie cudami.
Na nowo odkryjemy smak miłości,
 bo tylko z tobą, ona najlepiej się komponuje. 
I tacy lekcy, zainspirowani, zakochani,
 sami staniemy się twórcami.

Projekt DIY- Upcykling idea by C.aro- "paranormalna kura"- 
stary materiał, sznurek naturalny, drucik, klej na gorąco, małe ścinki gąbki
 z odzysku, jednorazowe woreczki śniadaniowe.

Będziemy tworzyć i tworzyć, 
dzieła i projekty, małe i te większa...
W pocie czoła zniesiemy parę jaj,
 jak nasza paranormalna kura,
a potem będziemy na nie dmuchać i
 chuchać by wykluło się z nich piękno!


To jak budzicie ze mną Panią Wiosnę? 
Udekorowaliście na nią już swój dom,
 a może dopiero zaczynacie tak jak ja?

Pozdrawiam wiosennie C.aro

Ps. No i oczywiście nie mogło by zabraknąć nutki.
Tym razem nie kto inny, jak Marek Grechuta " Wiosna ach to ty".

środa, 24 lutego 2016

Włączamy oczy, oczy szperaczy- czyli o tym gdzie na łowy...

Co zrobić by umeblować swój dom ? 
Można by było wybrać się tak jak miliony innych ludzi ,
na najzwyklejsze zakupy do jakieś sieciówki 
i kupić upatrzony komplet mebli, 
albo dać się ponieść fantazji i 
z różnych sklepów wyposażyć swoje mieszkanie,
  czy też jeden pokój.

Można by było...

Ale my wolimy wyruszać na łowy.
I to nie takie, za korzystnymi cenami czy też promocjami.
My wyruszam na łowy w poszukiwaniu darmowych skarbów,
do naszych Upcykling-owych lub Refreshing-owych działań.


A kiedy na nie wyruszyć?
Najlepiej jak się dostanie cynk i to najlepiej pod wieczór.
W ciemnościach trzeba bardziej wyostrzyć wzrok szperaczy i
taka mała kieszonkowa latarka, bywa zbawieniem, 
gdy w koło panuje zmrok.
Nie ważne jaki to jest dzień, 
może być to choćby wieczór 14 Lutego- dzień zakochanych.
Ba nawet to jest świetna data dla łowców, 
bo ludzie zajmuje się swoimi sprawunkami i przestają być czujni...

Brzmi to wszystko niczym poradnik dla początkującego złodzieja...
Ale spokojnie, mowa jest o Wystawkach :)

Wygląda to mniej więcej tak...


Cynk dostaliśmy od mojej koleżanki z pracy,
powiadomiła mnie, że w jej rodzinnym  niemieckim miasteczku jest wystawka.
Ludzie zazwyczaj wyrzucają rzeczy dzień przed i to zwykle pod wieczór,
po to by  następnego dnia zostały zebrane przez służby porządkowe.
Wtedy właśnie wyrusza się na łowy z kieszonkową latarką ,
grzebie się w wyrzuconych meblach, 
stertach wyposażenia domowego i wielu innych rzeczach.

Ale w walentynki? 
Kto w takim dniu szuka w śmieciach, 
zamiast jeść romantyczną kolację przy świecach?
My...

Najlepsze są takie dni, właśnie jak ten, kiedy konkurencja sobie odpuszcza.
A konkurencji jest wiele, w szczególność polskich łowców.
Bo jak wiadomo , jak dają za darmo to się bierze :)

Dla mnie ten dzień był ,jeszcze bardziej właściwy na zbieranie wystawki,
 nie tylko z pobudek tymczasowego uśpienia konkurencji.
Walentynki to także rocznica śmierci mojej Babci i zamiast wypłakiwać ostatnie łzy,
zajęłam swoje myśli i ręce czymś innym.

A uwierzcie, że miałam czym zająć...
Między innymi znaleźliśmy komodę z koszami wiklinowymi.

Kocham takie projekty- szybko i łatwo
 można wyczarować z tego...

 
to...


W taki sposób z atelier Śpiewu mojej duszy, wyszedł kolejny projekt,
tym razem mowa o romantycznej komodzie.
Zakochaliśmy się w niej od pierwszego wejrzenia i widzieliśmy w niej piękno, 
które wymagało tylko odpowiedniego odkrycia.
Z każdym jednym szlifem, machnięciem pędzlem, 
przetarciem i odrapywaniem, komoda  stawała się coraz co ładniejsza,
 by w efekcie końcowym upiększyć samą sobą nasze m2.

A Wy , co na to powiecie?



Mebel wymagał odpowiedniego wyszlifowania, był mocno polakierowany
i po około godzinie wspólnego szlifowania zdarliśmy wierzchnią warstwę.
Celowo pozostawiliśmy przetarcia i nie szlifowaliśmy do czystego drewna,
po to by przy malowaniu uzyskać odpowiedni efekt- starego drewna.

Kolejną czynnością jest czyszczeni, odtłuszczanie.
 My robimy to mydlinami z mydła szarego i szczotą-
sposób na eko i niezawodność.
Po wyschnięciu w ruch idzie farba,
 do drewna Biała olejno- ftalowa Śnieżki (około 6 zł);
a do wikliny emalia akrylowa mat- Lux Decor (15 zł).


Jestem ciekawa czy i  Wy wyruszacie też na takie łowy?
A jak tak to gdzie?
Może macie podobne łowiska, a może zupełnie inne?

Dziękuję za komentarze i Waszą aktywność, przypominam również
o Kaziowym Konkursie, który trwa do 29.02.2016-
jeszcze parę dni zostało.

A tym czasem pozdrawiam Was serdecznie i ruszam do dalszej pracy,
bo nasze Atelier po paru wystawkach pęka już w szwach ...

Jeszcze podrzucę tylko nutkę...
Grubson "Na szczycie"

Bo wierzę Babciu,
 jestem tego pewna, 
"(...)w głębi duszy o tym wiem,
że gdzieś na szczycie góry,
 wszyscy razem spotkamy się. (...)
Gdzieś daleko i bardzo wysoko,
gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą,
gdzie spokój, harmonia i natury zew,
gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew. "


C.aro