poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Projekt szafa

-Kochanie, a gdzie jest herbata?
-W szafce z wysuwanymi koszami.

-Aha..

(3 minuty później…)

-Kochanie a gdzie jest cukier?

-W metalowy koszyku na relingu

-Aha..

(2 minuty później..)

-Kochanie a gdzie są podkładki na stół?

-W pudełku, na półce, w komodzie w salonie.

-Aha..

(3 minuty później)

-Kochanie…

-Co znowu nie umiesz znaleźć?

-Nic. Chciałem tylko ci powiedzieć, że kocham cię i te wszystkie przedmioty, rzeczy, które nagromadziłaś w naszym mieszkaniu, zrobiłaś, udekorowałaś i cały czas przestawiasz..

(hmmm. Konsternacja…)

Macie tak też? Moje mieszkanie jest jak karta papieru, którą nie mam ani w kratkę ani w linie grube czy też cienkie. Wszystko co tam namaluję i umieszczę nie ma żadnego schematu i zmienia się ciągle według moich upodobań tudzież humoru. Czyli wracam z pracy i stwierdzam, że dzisiaj jakoś w tym świetle, akurat nie podoba mi się ten kącik i zaczynam aranżację na nowo. Gorzej jak wrócę i jakoś tak dziwnie, nie spodoba mi się ściana, lub podłoga…Kocham tą moją kartkę papieru i kocham mojego męża za tą swobodę i odnajdywanie się w moim poukładanym, chaotycznie bałaganie.A więc z cyklu co tu zmienić i przestawić...


Szafa po umyciu i wyschnięciu

Środek szafy, jak widać dużo, dużo pracy przede mną 

Pomalowałam podkładem front zostawiając ramy

Bok szafy po nałożeniu podkładu,
próbowałam tutaj przetrzeć go za pomocą zwykłej białej bejcy
 ale nie wyszło, tylko się mazało.

Pomalowany już farbą olejno-ftalową podkład.

Zbliżenie na pomalowany już drugi raz podkład,
efekt końcowy pomału zaczął być widoczny
.



i długo, długo później rezultat mych starań:)







Nie jestem artystką, ani nie mam wielkiego doświadczenia w tym co robię, po prostu jest to moją pasją i metodą prób i błędów dążę do wyznaczonego celu.  Dodam przy tym, że nigdy nie dysponuję dużą kwotą pieniężną na dany projekt,  a więc nie zaopatruję się w drogie i profesjonalne farby oraz narzędzia. Lubię się tym bawić i tym razem tak też było. 

 Bawiłam się mimo tego, że mój buldog francuski wyraził się nie pozytywnie na temat wprowadzanego do domu stylu skandynawskiego (ba jasne zgoła lepszy byłby salonowy francuski) a więc postanowiła  sabotować moją pracę, przyklejając się do mokrej z farby szafy i zostawiając wszędzie sierść.

Ale od początku…
Szafę dostałam w prezencie od szefa mojego męża, a więc darmowa , używana, drewniana szafa stała i czekała na swoją kolej.  Miała na sobie rysy z transportu i wymagała umycia a więc...



  • Umyłam szafę szczotką moczoną w wodzie z zwykłym szarym mydłem- jest to najlepszy stary i niezawodny sposób na odtłuszczenie i odplamienie z zabrudzeń szafy (ale moja rada nie skupiajcie się za mocno na tej czynności chodzi tu o usunięcie widocznego brudu i odtłuszczenie by farba lepiej się wchłaniała w drewno, resztki co zostaną zróżnicują w takim projekcie odcień nakładanej później farby).
  •  Jak szafa wyschła to  lekko zeszlifowałam ją papierem ściernym w miejscach widocznych uszkodzeń, nie bawiłam się w szpachlowanie itp. gdyż uważam, że mebel powinien mieć swoją duszę a takie drobiazgi nadają mu charakteru.

  •  Zakupiłam:
    2 puszki emalii olejno-ftalowej do drewna i metalu firmy śnieżka (10,20 zł) farba jest odporna na czynniki mechaniczne i atmosferyczne, spełnia wymagania dla pomieszczeń użyteczności publicznej i służby zdrowie,  trudno zapalna powłoka
    ( czyli bardzo dobra dla domu z dziećmi czy zwierzętami )
    1 Bejce rustykalną białą firmy P.W.  Koloron (5,50 zł)
    Mix colorex czarny i niebieski- uniwersalny koncentrat pigmentowy do wewnątrz i na zewnątrz (2 x 4,50 zł)
    2 pędzle płaskie Acryl-lacke firmy KAEM (tutaj możecie zakupić każde byle z sztucznego włosa gdyż te tak nie zostawiają włosia na farbie podczas malowania) (2,40 zł 3,50 zł)
    Rozcieńczalnik do farb olejno-ftalowych (około 9 zł)Wszystko razem około 49,80 zł
    + do tego papier ścierny,  szare mydło, taśma malarska (około 10zł)
    +kuwetka lub jakikolwiek słoik z domu. 

    Trzeba przyznać, że o wiele, wiele taniej od profesjonalnych farb i narzędzi.
  • Wlałam do kuwetki rustykalną bejcę (uwaga wcześniej wstrząsnąć przed użyciem) i wymieszałam ją z pigmentem czarnym. Wlewałam pigment powoli po kropelce mieszając i sprawdzając jaki kolor byłby odpowiedni. Po uzyskaniu ciemnego szarego koloru, pokryłam tą mieszanką fragmenty szafy  według mojego zamysłu
    (drzwiczki, boki, front szuflady- zostawiając ramy). Nie obklejałam wcześniej taśmą! starałam się nie wyjeżdżać poza pola ale gdy tak się stało to nie ma co rozpaczać, szafa dzięki temu będzie piękniejsza i naturalniejsza 
    Malowanie powinno odbywać się zawsze w wzdłuż słoi …
  • Odczekałam aż wyschnie (podkład musi być całkowicie suchy by się nie rozmazywał) i wyciągnęłam z szafy element półki z drążkiem a także szufladę wraz z jej mechanizmem. Pokrywałam powoli resztę farbą olejno ftalową na zasadzie nabierania na pędzel małej ilości  i WCIERANIA w szafę farby, potem rozmazywania czyli moją ulubioną ale pracochłonną zabawę. Farba dosyć szybko schnie a więc polecam podzielenie sobie danej części do malowania na mniejsze i nakładanie po całości farby wcierając ją a potem jej rozmazywanie wzdłuż słoi.Tą czynność powtórzyłam po wyschnięciu jeszcze raz. 
  • Pomalowałam wszystkie elementy z podkładem a także bez.Odwracałam szafę,po każdym wyschnięciu i kładłam ją na plecach ,malowałam od spodu- w pracy zawsze staram się być perfekcjonistką i każdy element musi być dopracowany.Na tą całą powierzchnię zużyłam 1 farbę od śnieżki. 
  • Niestety tył szafy był zrobiony z płyty pilśniowej a więc trzeba było zastosować tu inną technikę i trochę się na pracować by jakoś to wyglądało.  Pokryłam płytę dalej białą farbą z śnieżki jako podkład i na to zeszło pół drugiej puszki. Także było to parę powtórzeń. Drugą połowę rozmieszałam z pigmentem niebieskim  (tak samo jak wcześniej z czarnym) i po całkowitym wyschnięciu podkładu obkleiłam ścianki taśmą malarską. Resztką niebieskiej już farby pokryłam płytę po podkładzie. W taki sposób uzyskałam ciekawe wnętrze szafy.

Całość wykonanie kosztowało mnie trochę czasu (około 20h) , gdyż w chwili wolnej zabierałam się za pracę i trochę pomachałam pędzlem, odkładałam i próbowałam być gospodynią domową. Gotowanie, sprzątanie i.t.d  Ale efekt końcowy był tego wart.

    Kilka rad:
    1. Na czyszczenie pędzli z farby, lub przechowywanie ich do czasu dalszego malowania potrzebny był właśnie zakupiony rozcieńczalnik i słoik. Trzeba go po prostu wlać  do słoika i zamoczyć w nim pędzel. Polecam wystawienie takiego słoika na podwórko, balkon lub gdziekolwiek jak najdalej od domu gdyż strasznie śmierdzi.
    2.Do zmywania farby z moich paneli a także mego ciała używałam tonika do demakijażu makijażu wodoodpornego firmy KOBO – ładnie pachnie i jest zdrowy dla skóry a także naprawdę działa. Nakładałam go na wacik i przecierałam.
    3.Radziłabym także ubierać na ręce podczas malowania rękawiczek jednorazowych lateksowych takich które można zakupić w aptece.
    4. Podczas prac puścić dobrą relaksującą muzykę (np. rege)  i się nie śpieszyć.
    5. Nie ma takiej rzeczy, której nie dało by się naprawić

    A jak Wam podoba się mój projekt?? Czekam na pomysły i rady na przyszłość…


4 komentarze:

  1. Witam!
    Czy ta emalia ftalowo-olejowa ma brzydki zapach? Jesli tak to po jakim czasie się ulatnia? Jak trzyma się teraz po tych czterech miesiącach? Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas malowania faktycznie pachnie jak każda farba olejna i potrzeba trochę czasu by wywietrzyć ten zapach. Sama farba schnie ostatecznie około doby i po tym czasie już prawie w ogóle jej nie czuć. Bardzo polecam tą farbę, prawie wszystkie rzeczy pobielane na moim blogu są za pomocą właśnie tej farby. Farba jest w takim stanie jak była na samym początku. Do tego jest odporna na wielokrotne czyszczenie nawet środkami chemicznymi, urazy mechaniczne oraz posiada trudno zapalną powłokę. Właśnie teraz jestem w trakcie malowania nią desek drewnianych na podłogę. Także tam się nada :) ,a do tego jej cena jest przystępna, jest bardzo wydajna, no i Polska . Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mi się podoba też miałam sół w tym kolorze i nie cierpiałam go - teraz też jest biały (ale bez przecierań) Myślę że zmieniłaś styl szafy, teraz jest taki romantyczny :) Ja bym jeszcze dodała gałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację gałki już dawno są dodane- czarne :) Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i poświęcony czas.
Jeśli podoba Ci się to co robimy to bardzo będzie mi miło,
jak pozostawisz po sobie jakiś ślad...